wtorek, 7 listopada 2017

Kerry Greenwood: Morderstwo w pociągu


Morderstwo w pociągu

Kerry Greenwood

tłumaczenie:   Magdalena Koziej

seria: Zagadki kryminalne Panny Fisher

Wydawnictwo: Albatros

ocena: 5/10 

Lata dwudzieste ubiegłego wieku. Australia. Phryne Fisher, to  prywatna detektyw, która podróżuje pociągiem do Ballarat. Podróż nie przebiega spokojnie, bo pasażerowie zostają uśpieni chloroformem. Panna Fisher rozbija okno i zatrzymuje pociąg ratując życie współpasażerów, poza jedną starszą panią, która zostaje zamordowana. Phryne Fisher obiecuje córce ofiary, że wyjaśni tę sprawę. 


Mam problem z oceną tego retro kryminału. Zazwyczaj lubię czytać takie książki. W "Morderstwie w pociągu" intryga kryminalna jest poprawnie skonstruowana i główna bohaterka inteligentnie prowadzi śledztwo. Ale ... nie mogłam przekonać się do tej postaci i tej historii - mnie znużyła. Panna Fisher żyje jak chce i robi co chce, a wszyscy ją uwielbiają, no może poza mordercą:) 


Polecam, gdy już naprawdę nie ma nic innego do czytania:)

poniedziałek, 6 listopada 2017

David Baldacci: Miasteczko Divine

Miasteczko Divine

David Baldacci

seria:  Klub Wielbłądów

tłumaczenie: Łukasz Głowacki

Wydawnictwo: Buchmann / Fabryka sensacji
  
ocena: 8/10

Nie ukrywam, że czasami lubię czytać takie ksiazki: zamknięta społeczność, w której większość mieszkańców jest wplątana w kryminalny proceder i pojawia się on (ona  - ewentualnie tylko jako dodatkowych towarzysz) - przybysz z zewnątrz i ratuje tych nielicznych uczciwych. Przy okazji padają trupy, mnożą się ślady, a atmosfera jest "czarna i gęsta":) 





Książka stanowi dalsza część "przygód" Klubu Wielbłądów. John Carr po "wymierzeniu sprawiedliwości" (a dokładnie mówiąc dwóch zabójstwach) ucieka przed tropiącymi go władzami federalnymi i przypadkowo pojawia się w małym miasteczku Divine. Ale mimo oznak zamożności mieszkańców nie jest to urocza miejscowość, ale miejsce kolejnych niewyjaśnionych zgonów. Oczywiście John Carr dostrzega między nimi powiązania i próbuje je wyjaśnić...

Książka jest świetnie skonstruowana i bardzo podoba się czytelnikom książek Lee Child'a - sprawdziłam:)



niedziela, 5 listopada 2017

Maurizio Viroli: Uśmiech Machiavellego

Uśmiech Machiavellego

Maurizio Viroli

tłumaczenie: Krzysztof Żaboklicki   

seria: Fortuna i Fatum

Wydawnictwo: W.A.B.

ocena: 9/10 

Biografia Niccolo Machiavellego z wielu powodów zasługuje na przeczytanie. 

To opowieść o rasowym polityku, który ze wszystkich sił działał na rzecz państwa florenckiego. Będąc z nienajbogatszej rodziny i sam nie mając zbyt wielkiego majątku, miał do zaproponowania "tylko umiejętności":) 
W książce rozprawiono się też z mitem, traktującym Machiavellego jako "Mistrza zła" i przedstawiono go raczej jako "Mistrza realizmu politycznego".
Opisano też Machiavellego jako twórcę, w tym autora dzieła niezwykłego i powszechnie znanego oraz krańcowo różnie ocenianego, czyli "Księcia" (myślę, że i dziś warto przeczytać!). 
Niccolo Machiavelli to postać bardzo złożona, chociaż oddany polityce to też i syn, mąż, ojciec, przyjaciel. Ale i kochanek, który wobec erotycznych przygód prezentuje pogląd, który opisuje słowami Bocccaccio, iż lepiej robić i żałować, niż nie robić i żałować.  Miłośnik kobiet, nie tylko pięknych, pod koniec życia spotyka miłość, która znacząco je zmienia  (przez cały czas będąc z żoną:)




Książka jest bardzo rzetelnie napisana, ale nie nuży. Świetne są cytaty zwłaszcza z listów Machiavellego i jego przyjaciół lub wrogów.

Machiavelli to postać niezwykła i książka o nim też taka jest. Warto przeczytać!


niedziela, 29 października 2017

Hilton Tims: Erich Maria Remarque Ostatni romantyk

Erich Maria Remarque Ostatni romantyk

Hilton Tims

tłumaczenie: Magdalena Słysz  

Wydawnictwo: Iskry

ocena: 8/10 

Od raz się przyznam, że Remarque należy do moich ulubionych pisarzy. W jego prozie jest bardzo dużo elementów biograficznych, wiec długo odkładałam lekturę jego biografii.



Remarque miał trzy słabości: piękne kobiety, dobre alkohole i szybkie samochody. I w dużej mierze je właśnie opisano w książce, a zwłaszcza jego "perturbacje" z kobietami tymi bardzo sławnymi, jak m.in. Marlene Dietrich i mniej.
Oczywiście dla losów Remarque kluczowe były czasy i miejsca w których żył. To m.in. pierwsza wojna światowa, Berlin lat dwudziestych ubiegłego wieku, ucieczka z Niemiec przed dochodzącym do władzy Hitlerem. Ciekawy jest wątek przedstawiony w książce, dotyczący gigantycznego sukcesu pierwszej powieści "Na zachodzie bez zmian" i reperkusje ze strony zdobywających władze hitlerowców. Nie mniej interesujący jest opis Hollywood i próby odnalezienia się Remarque w tej rzeczywistości.



Książka wciąga, opowiada o rożnych stronach bycia pisarzem, ale powiedzmy od razu, że pisarzem który odniósł olbrzymi międzynarodowy sukces i zarobił duże kwoty na sprzedaży książek, również poprzez sprzedaż praw dla wytwórni filmowych. 

Warto przeczytać tę książkę i koniecznie książki Remarquea!




wtorek, 10 października 2017

David Baldacci: Ściana

Ściana

David Baldacci

seria:  Sean King i Michelle Maxwell 

tłumaczenie: Anna Cichowicz

Wydawnictwo: Buchmann / Fabryka sensacji
  
ocena: 7,8/10

Kolejna powieść z cyklu, w którym występuje Sean King i Michelle Maxwell. Zostają oni zaangażowani przez Teda Bergina, który jest przyjacielem i dawnym profesorem Seana. Detektywi mają mu pomóc w sprawie Edgara Roya który jest oskarżony o zamordowanie sześciu osób. Wydaje się, że trudno będzie znaleźć dowody na jego niewinność, bo gdy przyjechała policja Roy był w stodole z łopatą, a obok leżały w dole ciała, które najprawdopodobniej kończył zakopywać. A jednocześnie jest on genialnym analitykiem pracującym dla amerykańskiego rządu i ma siostrę, która wierzy w jego niewinność i chce to udowodnić. Czy tak człowiek mógł zabić? Dlaczego zamknięto go w jednym z najbardziej strzeżonych wiezień i dlaczego pilnuje go FBI?




Sean King i Michelle Maxwell rozpoczynają śledztwo, które wywołuje efekt śnieżnej kuli. Do tego rozgrywki między amerykańskimi służbami specjalnymi i walka bezwzględnych przedsiębiorców o olbrzymie pieniądze przeznaczone na kontrakty.





Jest to świetna powieść sensacyjna: trzyma w ciągłym napięciu, a kolejne zwroty akcji jeszcze bardziej ją dynamizują. Zwłaszcza sprawdza się, gdy samolot się opóźnia, wówczas upływ czasu nie ma aż takiego znaczenia...

niedziela, 17 września 2017

Tilar J. Mazzeo: Hotel Ritz. Życie, śmierć i zdrada w Paryżu

Hotel Ritz. Życie, śmierć i zdrada w Paryżu

Tilar J. Mazzeo

tłumaczenie: Miłosz Habura 

Wydawnictwo: Znak

ocena: 6,8/10 




Szukałam ksiazki zabawnej, lekkiej, którą dobrze się czyta leżąc przy basenie, ale która nie jest tylko wypełnieniem czasu. Po przeczytaniu opisu na IV stronie okładki miałam pewne wątpliwości, ale spotkało mnie bardzo pozytywne rozczarowanie. W książce, co ważne wspartej rzetelnymi badaniami (!), ciekawie opowiedziano nie tylko historię samego hotelu Ritz, jego twórców i wyjątkowych gości, ale opowiedziano także historię, zwłaszcza okresu II wojny światowej, w tym szerokim, politycznym wymiarze. 
Oczywiście część zajmują też opowieść "kto z kim", w tym m.in. Ingrid Bergman, Coco Chanel, Marlena Dietrich, Ernest Hemingway, Marcel Proust i Irwin Shaw. Przytoczono również wiele anegdotycznych sytuacji, i chociaż niektóre są już powszechnie znane, to nadal się dobrze o nich czyta:)
Książka nie jest pozbawiona również o wiele poważniejszych uwag, nie pozbawionych ironii, dotyczących m.in przyczyn postaw francuskiego społeczeństwa w czasach II wojny światowej. Przytoczone w bardzo przystępnej formie mogą zachęcić do dalszej lektury.




Książkę dobrze się czyta i chętnie sięgnę po inne pozycje tej Autorki. Polecam na urlop i nie tylko!

wtorek, 12 września 2017

Susana Fortes: Czekając na Roberta Capę

Czekając na Roberta Capę

Susana Fortes

tłumaczenie: Weronika Ignas-Madej  

Wydawnictwo: Muza

ocena: 5/10 




Historia zwiazku Gerdy Taro i Roberta Capy. I o ile on jest powszechnie znanym, jednym z najwybitniejszych fotoreporterów, to jej postać jest jedynie czasami wspominana przy opisywaniu biografii innych. Byłam ciekawa tej kobiety, która potrafiła tak zafascynować Endré Ernő Friedmanna, bo tak naprawdę nazywała się Capa. A ten doskonale brzmiący marketingowo pseudonim wymyśliła właśnie ona. Zresztą sobie też, bo nazywała się Gerta Pohorylle. Żyli  w niezwykle okrutnych, ale i ciekawych czasach, zwłaszcza dla fotografów, a oni chcieli i uczestniczyli w wielu ważnych europejskich wydarzeniach. 




Ta opowieść mogłaby być bardzo interesująca, ale... nie jest. Razi zwłaszcza styl, bardzo egzaltowany. Nie brakuje zdań w stylu: "dni trwały równie krótko jak lot jaskółki" oraz ciagnących się ckliwych wynurzeń. 


Autorka wskazuje na szereg przygotowań do pisania tej ksiazki, ale czytając trudno w to uwierzyć. Szkoda bo potencjał tej historii był bardzo duży. W sumie książkę polecam, aby niektóre jej części przeczytać, a inne jedynie przekartkować.